Wczoraj poszłam do koscioła z Monika, Michałem i Mirkiem na Rezurekcje... OSTATNI RAZ xd. Boże co tam sie działo. Smiechy, rozmowy, przepychanki, kopanie... Omg. Wszyscy sie nanas patrzeli ;x. Jaki wstyd. Porozrywane rękawiczki przez Mirka. SPOKO xd. Tak je rozwalił, ze odzielił palce od całej rekawiczki. Hahah. Zwała była jak nie wiem.. Ale nie wypadało tak w kosciele .
Po Rezurekcji poszłam z Monika się jeszcze kawałek przejść. Zimno dosć było ;x. Potem musiałam wracać taki kawał sama, w taką ciemnice... bo to jakos po 23;00 było. Jeszce jak szłam to spotkałam ZNOWU Michała i Mirka z jakimis tam kumplami. Poroponowali odprowadzenie, ale odmowiłam xd.
No a dzisiejszy dzień ... TAKI SE. Nic specjalnego. Dzien jak kazdy inny. Wgl. nie czuje tych świąt. Kiedyś to wszystko wyglądało jakoś inaczej ... a teraz? Wszystko wydaje mi się takie NUDNE. Nwm po co mama robiła te wszystk potrawy, wystarczyło zrobić jedną sałtkę i gitara xd. Za dużo wydziwiania jak na moje..
No tak wiec wstałam, ubrałam sie, zjadłam sałatkę i naszła mnie chęc na sprzatanie. W końcu ogarnęlam ten burdel w szafie z ciuchami. Boze. Czego ja tam nie znalazłam...Słuchawki, płyta CD, nożyczki, jakies kartki... Masakra.


" Nikt nie zasługuje na twoje łzy, a ten kto na nie zasługuje na pewno nie doprowadzi cię do płaczu " .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz