Jak mijają wakacje?
Hmmm... Nie narzekam, ale mogłoby być lepiej.
Wróciłam od babci.. raz byłam pod namiotami, a przez ostatnie dwa dni była u mnie Monika.
Dobrze, że przyszła bo chyba bym zwariowała ; 3 .
Czas z nią uważam za udany.
Jeszcze wczoraj moja kochana siostra urządzała sobie urodziny. Boże, co to było -.-.
Poza tym, że darli się cały czas to jeszcze zorganizowały namioty.
Wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że w nocy jacyś koledzy do nich przyszli...
Monika nie mogla spac przez to jak głosno się zachowywali. Oczywiście rodzice nic nie wiedzieli o tajemniczych gosciach. Nie wiem jak to sie stało, ze oni nie słyszeli tych krzyków, smiechów itd.
W sumie ja też specjalnie tego nie słyszałam, bo spałam jak zabita.
Monika kilka razy mnie budziła, ale ja wgl. nie kontaktowałam . No i szkoda. Mogła mnie zwalic z łóżka byle mnie tylko obudzić, wtedy poszłabym tam i zrobiłabym im niezła jazde. Kurde. Żałuje, ze spałam -.- Byłoby ciekawie. A tak to uj.
No a dziś wstałyśmy.. ogarnęłyśmy i Monika pojechała do domu ;<. Szkoda. Nie wiem co będę robić. Pozostało mi tylko zamulanie przed kompem . Bo co innego -.- .
Ostatnio dużo się u mnie pozmieniało.