sobota, 1 marca 2014

Impreza.

Byłooo Meegga. Spokojnie moge powiedzieć, że to była najlepsza impreza spośród tych na których byłam ;). Ludzie jak najbardziej spoko. Myzyka dobrze dobrana, jedzienie smaczne ;). Wszystko tak jak należy. Bawiliśmy się do 2;00. Potem trzeba juz było ogarniać trochę sale i iść się położyc, bo sąsiedzi. Wszyscy jako tako się trzymali na nogach, oprócz jednej osoby. Po 4;00 zasneliśmy w śpiworach na podłodze. W nocy było zimno, nawet bardzooo zimno ;d . Ale dalismy rade xd. Obudzilismy sie ok. 7;00, a potem zaczelismy ogarniac ten syf. Każdy był dość obolały i wykończony ;d.
Ta impreza na pewno będzie pamiętana na długo.. spotkałam się z kumplami z klasy i w końcu chociaż na chwilę zapomiałam o szkole i nauce. 
A 12 kwietnia urodziny Szymany i chyba znowu jakaś imprezka się szykuje ; 3. 



sobota, 22 lutego 2014

Desert Flower.

Hej. Dawno tu nie pisałam.. W sumie nie mam co pisać. Jest ciężko. Ciągle nauka.. w tygodniu nauka, w weekendy nauka. Czekam już tylko do tych wakacji.. niech się dzieje co ma się dziać, już mi wszystko jedno.. Najgorsze jest to, że boję się zawieźć.. Chce pokazać, że jednak nie jestem taka głupia na jaką wglądam. Nie no co ja siebie oszukuje. Jestem głupia. Naiwna. Za bardzo ufam ludziom. To ta cholerna wada.

Wybaczę, ale nie zapomnę.. nigdy.


Na dworze robi się coraz cieplej. Chce dziś jechać do dziadków na rowerze. Zobaczę, może się wybiorę. Tymczasem jestem sama z siostrą w domu. Skończyłam oglądać film. " Kwiat Pustyni ". Myślę, że warto obejrzeć. Wzrusza i skłania do refleksji. Jest to drugi najlepszy film jaki miałam okazję obejrzeć. Naprawdę szczerze polecam.
" Nie ukrywaj łez " 
Spokojnej nocy ; ).



         

sobota, 15 lutego 2014

LemON.

Wczoraj jak przeciez każdy wie, były walentynki. Ogólnie dzien zapowiadał sie tak jak kazdy inny. Siedzenie na dupie z grupką znajomych. W zwiazku z tym, że dowiedziałam się, że w Chełmnie będą koncerty walentynkowe w których zagra m.in zespoł LemON, nie było opcji żebym tam nie pojechała. Kombinowałam.. kombinowalam, aż razem z bf zorganizowałysy sobie jakos wyjazd ;d. Wszystko było na kompletnym spontnanie. O 16;30 miałysmy autobus do chełmna. Jedyne co wiedziałysmy, to to.. ze powinnisy wysiasc na jakims dworcu. Kompletnie nie orientowialm sie tam w terenie i nie wiedzialam co gdzie jest ;d. Ostatni raz tam byłam jakis dobrych kilka lat temu ; o. Jednak jak już wysiadłysmy z autobusu, to powoli przypominalam sobie to miejsce. Stwierdzam, że Chełmno to piekne miasto i warto tam jechac ;). 
Kiedy juz dotarłysmy na rynek Iwona Pawlowicz uczyła rumby ;d. Chcieli jakis rekord pobic czy cos.. no ale im nie wyszlo ;d. W miedzy czasie spotkałam duuuzo znajomych. Tych z podstawówki.. az do liceum, ale takze z poza kręgu szkolnego ;). Pozwiedzałam troche z Patrycja i porobiłysmy kilka fotek, z czego polowa nie nadaje sie do publikowania tutaj xd. Z niecierpliwocia czekałysmy na gwiazde wieczoru. W miedzy czasie wystapil zespol Rh+, ktorego kojarzyłam tylko z jednej piosenki. Szału w nim nie było. Przed 20;00 juz było pełno ludzi pod sceną.. coraz blizej Lemona a my znajdowalysmy sie jakos w 10 rzedzie.. Tak nie moglo byc.. wiec zaczelysmy sie pchac ;d. Pewna facetka zaczela sie na mnie drzec, ze sie pchamy, ale wyjasnilam z nia sprawe ;d. Sukces był taki, ze doszlysmy dosc blisko sceny i wszystko widziałysmy. Dopiero stojac tam i wyczekujac na lemona zdałam sobie sprawe, ze serrio jestem na ich koncercie ; o. Że juz nie bede ich suchac z plejlisty tylko na zywo.. Widziec go na zywo.. Patrzec na nich.. OMG. Wyszli.. Kilka słow wstepu i zaczeli grać. Doslownie było tak pięknie, ze az sie wzruszyłam. Poraz pierwszy w zyciu. Ten człowiek ma tyle niesamowitej energii w sobie.. tyle uczuc, tyle ciepła, ktore potrafi przekazac w swoich piosenkach. Bardzo sie wczuwa podczas spiewania. Jest cudowny. Jego głos jest nie do opisania. Ma tak wielki talent i potrafi go wykorzystac.. Potrafi dotrzec do serca człowieka. Tak mi sie wydaje bynajmniej. Tak ja go odbieram ; d. Ogolnie to myslalam ze małe szanse beda,  że kiedykolwiek pojade na jego koncert.. no chyba ze beda gdzies blisko.. ale mialam małe nadzieje. A tu taka niespodzianka *.*. Mimo, że walentynki spedziłam ALONE, to to był dzien, który bede pamietałą dłuuuuugo, dłuuugo, dłuuuuuuuugo. 
Zdjęcia nie wyszły najlepszej jakosci.. no ale jakas pamiątka jest. Później może zmontuje nagrania ;). 
A jak u Was? Co się działo ? ;d.

Nwm czemu, ale blogspot okropnie pogarsza jakos zdjęc ; o!
















piątek, 7 lutego 2014

Grandparents.

                                               Ferie Ferie Feeeeeeeeeeeeeeerieeeeeeeee .