Wczoraj jak przeciez każdy wie, były walentynki. Ogólnie dzien zapowiadał sie tak jak kazdy inny. Siedzenie na dupie z grupką znajomych. W zwiazku z tym, że dowiedziałam się, że w Chełmnie będą koncerty walentynkowe w których zagra m.in zespoł LemON, nie było opcji żebym tam nie pojechała. Kombinowałam.. kombinowalam, aż razem z bf zorganizowałysy sobie jakos wyjazd ;d. Wszystko było na kompletnym spontnanie. O 16;30 miałysmy autobus do chełmna. Jedyne co wiedziałysmy, to to.. ze powinnisy wysiasc na jakims dworcu. Kompletnie nie orientowialm sie tam w terenie i nie wiedzialam co gdzie jest ;d. Ostatni raz tam byłam jakis dobrych kilka lat temu ; o. Jednak jak już wysiadłysmy z autobusu, to powoli przypominalam sobie to miejsce. Stwierdzam, że Chełmno to piekne miasto i warto tam jechac ;).
Kiedy juz dotarłysmy na rynek Iwona Pawlowicz uczyła rumby ;d. Chcieli jakis rekord pobic czy cos.. no ale im nie wyszlo ;d. W miedzy czasie spotkałam duuuzo znajomych. Tych z podstawówki.. az do liceum, ale takze z poza kręgu szkolnego ;). Pozwiedzałam troche z Patrycja i porobiłysmy kilka fotek, z czego polowa nie nadaje sie do publikowania tutaj xd. Z niecierpliwocia czekałysmy na gwiazde wieczoru. W miedzy czasie wystapil zespol Rh+, ktorego kojarzyłam tylko z jednej piosenki. Szału w nim nie było. Przed 20;00 juz było pełno ludzi pod sceną.. coraz blizej Lemona a my znajdowalysmy sie jakos w 10 rzedzie.. Tak nie moglo byc.. wiec zaczelysmy sie pchac ;d. Pewna facetka zaczela sie na mnie drzec, ze sie pchamy, ale wyjasnilam z nia sprawe ;d. Sukces był taki, ze doszlysmy dosc blisko sceny i wszystko widziałysmy. Dopiero stojac tam i wyczekujac na lemona zdałam sobie sprawe, ze serrio jestem na ich koncercie ; o. Że juz nie bede ich suchac z plejlisty tylko na zywo.. Widziec go na zywo.. Patrzec na nich.. OMG. Wyszli.. Kilka słow wstepu i zaczeli grać. Doslownie było tak pięknie, ze az sie wzruszyłam. Poraz pierwszy w zyciu. Ten człowiek ma tyle niesamowitej energii w sobie.. tyle uczuc, tyle ciepła, ktore potrafi przekazac w swoich piosenkach. Bardzo sie wczuwa podczas spiewania. Jest cudowny. Jego głos jest nie do opisania. Ma tak wielki talent i potrafi go wykorzystac.. Potrafi dotrzec do serca człowieka. Tak mi sie wydaje bynajmniej. Tak ja go odbieram ; d. Ogolnie to myslalam ze małe szanse beda, że kiedykolwiek pojade na jego koncert.. no chyba ze beda gdzies blisko.. ale mialam małe nadzieje. A tu taka niespodzianka *.*. Mimo, że walentynki spedziłam ALONE, to to był dzien, który bede pamietałą dłuuuuugo, dłuuugo, dłuuuuuuuugo.
Zdjęcia nie wyszły najlepszej jakosci.. no ale jakas pamiątka jest. Później może zmontuje nagrania ;).
A jak u Was? Co się działo ? ;d.
Nwm czemu, ale blogspot okropnie pogarsza jakos zdjęc ; o!