Każdy dzień jest taki sam. Myślałam, ze zapomnę, że z czasem będzie tylko lepiej, a prawda jest taka, że ciągle jest tak samo. Przyzwyczaiłam się tylko do tego uczucia i potrafie jakos funkcjonować. Nic poza tym.
Teraz w szkole pełno sprawdzianów. Będę musiała jakoś to ogarnąć. Nie mam pojęcia jak to zrobie, no ale bedę musiała sobie poradzić. Jak narazie leże chora w łóżku. Nie pamiętam kiedy ostatnio mnie tak rozłożyło.. chyba kilka lat temu. Mama mówiła, że sama sobie tego narobiłam.. ze to z mojej winy. Fakt.. mało jadłam ostatio, spadła mi odpornosc przez to i byłam osłabiona.. a dalej to juz wiadomo co było. Wczoraj pojechalam tylko do szkoły zaliczyć sprawdzian z WOK'u i poprosiłam dziadka, żeby mnie zwolnił z lekcji, bo nie wyrabiałam. No wiec, próbuje sie leczyc, ale leki coś na mnie nie działają. Wszędzie tona chusteczek.. to trochę męczące. Ale zdecydowanie wole teraz to niż szkołę.
Powoli zbliżają sie ferie. Jaki plany? Planuje poleciec do Magdy.. Bardzo sie staram, żeby ten plan wypalił. Gadałam juz z tatą o tym i jest taka szansa. Tylko bilety trochę drogie.. No ale to się da jakoś.. Nigdy nie leciałam samolotem, więc miałabym troszkę stresaa, wgl. leciałabym sama. No ale chce odpocząc od tego wszystkiego, zapomnieć chociaz na chwile.. i co najwazniejsze odwiedzic Magde i zobaczyc jak sobie tam żyje ; ). Bardzo bym chciała jechac.. Nawet babcia jest za tym, żebym dobie pojechała na ferrie, bo jak ona to mowila " Jeżeli masz okazje to korzystaj ". Bynajmniej te ferie nie byłyby stracone ;d .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz