wtorek, 24 grudnia 2013

Po wigilii już se jest.

Tak jak to się mówi " Święta, święta i po świętach ". Tyle pracy na max godzine jedzenia przy stole...
Tak szczerze mówiąc, jakos.. znielubiłam takie rodzinne posiedzonka. Jakby jeszcze wiecej ludzi z rodziny było to by było lepiej, ale tak jak tylko ja, tata, mama i siostra to trochę lipa na moje... Zjadłam to co miałam.. 15 minut i zmyłam się do siebie do pokoju. 
Zmieniłam się.. I to bardzo. Kiedyś lubiłam siedzieć z rodzicami.. wgl. w towarzystwie. Teraz wole siedziec sama w pokoju. Tak lepiej...
Ale uważam te święta za udane. Na pasterkę nie idę.. bo niestety nie mam z kim. Jutro wpada Seweryn. Wręcznie prezencików i te sprawy, troche dziwnie mi będzie ;d . Ale jakoś sie da. 
A tu moja choinka se taka tam stoi ; 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz