Drugi dzień zamulania w domu. Nie wytrzymam tak długo -.-. Pojadę dziś do dziadków na rowerze wieczorem.
Tak w ogóle. Wyszłam na dwór, bo od tego kompa oczy mi wysiadały. Postanowiłam wypuścić psy..Latały jak szalone z wywalonymi jęzorami. Po jakimś czasie zauważyłam wąż.. Podłączyłam do źródła wody.. po chwili przyleciały psy. Bawiły się i wgl. Całe mokre były. Nagle woda przestala lecieć. Mysle sobie.. pewnie sie gdzies coś zakręciło. Ogladałam ten wąż i wszystko było ok. Nagle mysle sobie " Cholera pewnie sie od kranu odczepil ; o ! " Lece!.. Po drodze wyrżnęłam się na mokrej trawie. Łokcie pozdzierane... Kotłownia cała zalana. Omg Omg. Nie mialam pojecia co mam zrobić z tą wodą w kotłowni. W końcu jakoś się z nią uporałam. Trochę jeszcze tam wilgotno, ale nikt nic nie zauważył ; 3. Heheh.
Tak w ogóle. Wyszłam na dwór, bo od tego kompa oczy mi wysiadały. Postanowiłam wypuścić psy..Latały jak szalone z wywalonymi jęzorami. Po jakimś czasie zauważyłam wąż.. Podłączyłam do źródła wody.. po chwili przyleciały psy. Bawiły się i wgl. Całe mokre były. Nagle woda przestala lecieć. Mysle sobie.. pewnie sie gdzies coś zakręciło. Ogladałam ten wąż i wszystko było ok. Nagle mysle sobie " Cholera pewnie sie od kranu odczepil ; o ! " Lece!.. Po drodze wyrżnęłam się na mokrej trawie. Łokcie pozdzierane... Kotłownia cała zalana. Omg Omg. Nie mialam pojecia co mam zrobić z tą wodą w kotłowni. W końcu jakoś się z nią uporałam. Trochę jeszcze tam wilgotno, ale nikt nic nie zauważył ; 3. Heheh.
Dobra. Czas pakować się do dziadków.
Siema ; *.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz