Ostatnie chwile wakacji mijają mi jakoś tak lepiej ;d. Więcej humoru i więcej energii. Pewnie dlatego, że przyjechała do mnie Paulina ; ) No i już się tak nie nudzę jak dotychczas.
Wczoraj kiedy wyszłyśmy na dwór stała się bardzo smieszna, a zarazem niebezpieczna sytuacja ;D
A mianowicie, jechał sobie pewien Pan na rowerze jak gdyby nigdy nic, nagle walnął w drzewo i upadł na ziemie. Byłyśmy zaskoczone, nie wiedziałam czy mam iść mu jakoś pomóc czy coś. Może jest chory na coś i zasłabł.. podeszłyśmy bliżej no i sie okazało, że niejaki poszkodowany był po prostu Najebany jak Bąk i sobie spał. Chrapał przy tym dość intensywnie ;d
Polewkę miałyśmy niezłą przez jakieś dobre 30 minut.
W końcu wróciłyśmy do domu, a że rodzice byli na urodzinach to urządziłyśmy sobie małe party przy muzyce ;d. Zasnełyśmy po 3;00
Rano o 8;00 obudził nas mój Ojciec, który darł się na cały dom. Nie wiedziałam co się dzieje. Po jakis 15 minutach wstałam, bo już nie mogłam wytrzymać z nerwów. Sie okazało, że ojciec wylał na siebie dość sporą ilość wody no i chyba dostał jakiegoś szoku, bo kto się drze przez tyle czasu ;x.
No, także nie mam nudno w domu.
Później być moze jakieś rowery czy coś ; ) .
Cześć ; *.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz