Ogólnie to myslalam, ze ta majówka to bedzie kompletny niewypał. Ostatnie dwa dni , okazaly sie jednymi z najlepszych jakie kiedykolwiek miałam. Jedno moge stwierdzic. Nocne ucieczki są zajebiste <3 . Dzisiejsza noc spedzilismy WSZYSCY u mnie w pokoju ;D. Rodzice spali jak zabici, a o Patrycji nie wspomnę. Nadszedł moment, w którym Monice zachcialo sie jesc placek... no to poszlam na luzie po kilka kawałków do kuchni. Wszystko byloby Ok, gdyby jedzenie placka nie skonczylo się na rzucaniu sie nim. Wszystko bylo uwalone... posciel, podloga, nasze ciuchy, a nawet twarze. Jednak opanowalismy sytuacje i posprzatalismy jako tako ten SYF, nie budzac nikogo. Nie bede opisywac tutaj wszystkich szczegołow naszego spotkania;>. Podsumowujac... Było Mega. Oby wiecej takich chwil.
Najlepsze z tego wszystkiego jest to, ze rodzice którzy spali obok za sciana, nie byli i nie sa do teraz swiadomi tego co tu sie działo do 5;00 rana <3. Hahahaha.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz