czwartek, 16 maja 2013

Ciężki dzień.

Jestem z siebie dumna. Nie dość, ze wczoraj ćwiczylam na wf-ie, to jeszcze przebieglam okolo 3 km. Myślałam, ze nie dam rady, ale jakos dobieglam, w związku z czym zostalam nagrodzona piąteczką ;3. Po szkole poszlam z Monika na lody w pucharkach. Dobre były, ale bez szału. Zostalo nam 10 złotych, więc postanowiłyśmy jeszcze zamelanżować i iść, tym razem do sklepu, po nastepne lody. Zainwestowałyśmy w Czekoladowe Magdnum. Po drodze jeszcze spotkałysmy kupmli ;D Mirka i Łukasza. Pogadalismy troche posmialismy sie i poszlysmy sobie posiedziec przed hale szkolną. Po jakims czasie Monika wpadla na pomysl, zeby odwiedzic Stefana i Patryka w Ciemnikach. Tak wiec wzięłyśmy rowery i ruszyłyśmy w trase. Po drodze spadl mi łancuch -.- Z pomocą Moniki udalo mi sie go żalozyc. Gdy dojechalismy czekal juz na nas Stefan. Śmiesznie bylo ;D. Potem doszedł Michał i Patryk . Oczywiscie bez klotni sie nie obeszlo . Wracałam sama do domu, bo Monika pojechala sobie wczesniej -.-... Znowu spadl mi łańcuch. Załozyłam. Znowu spadl. Założyłam ... pojechalam moze z 50 metrów i sie zerwał totalnie. Czekał mnie spory kawał drogi do domu do przejscia NA PIESZO.  Byłam wykończona. Wróciłam do domu po 21;00. Nie mialam siły sie nwt wykąpac. Prawie zasnełam w wannie. 

Natomiast dziś nie poszlam do szkoly z czystego lenistwa. Przekonalam mame jakos i pozwolila mi zostać w domu. Tak mnie bolą nogi, ze ledwo co chodzę. Ale ten ból jakos motywuje mnie do dalszych ćwiczeń.
 Planów na weekend nie mam. Miałam w końcu odwiedzic dziadkow i spotkac sie ze znajomymi w Świeciu, ale nie jade. -.- Znowu plany legły w gruzach.
Padła propozycja na nocke z chłopakami, ale czy to wypali to nie mam pojecia. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz