Po dentyscie <3 Nie było az tak tragicznie ;D. Gosciu sprawdził mi zeby no i potwierdził moje przypuszczenia co do tych dziur. 3 zeby do leczenia. Jest moc.
Ogólnie to przez ostatnie 3 dni tak sie stresowalam tym , ze to jest masakra. A dziś rano to ja wgl. nie funkcjonowalam. Gdy juz weszlam do tego gabinetu ... jakos stres troche spadl. Poprosilam o znieczulenie. Wyjął tą zajebista igle i wbił mi dwa razy w dziąsła. Dziwne uczucie, az mi troche łza poleciała. Borowanie tez dosc nie przyjemne. Nawet przy znieczuleniu mnie rwało. Ale dało sie wytrzymac. Po wyjsciu od dentysty nie czułam calego polika i ust. Nie potrafiłam wyraznie rozmawiac z ludzmi. Śmieszne to bylo ;D.
Dzien zaliczam do udanych. Po szkole szybko ogarnelam pokoj i wybyłam na dwor, no i przed chwilą przyszłam.
Za tydzien testy . O M G .
Kilka zdjęc z dziś ;d. Chciałam jeszcze sobie zrobić jak siedziałam na fotelu dentystycznym z rurami w buzi, ale zrezygnowałam...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz