Jaki dzień dziś wgl. ;o Lololololol. Spotkanie z chlopakami. Dość zimno było. Siedzieliśmy sobie na ławeczce i gadaliśmy. Potem zawitali Seba i spółka. Rozwalili Patrykowi skuter .. MOŻNA. Następnie poszliśmy sb kupić coś słodkiego.. Patryk zakazał mi jeść ;<. Powiedział, że jestem gruba ;( *płaczemy *.
Haha nie no zwała ogl.
Patrze na telefon... 10 nieodebranych połączeń od TATA. Boże.. myśle co odjebałam. Nic nie odjebałam. Zaczęłam sie stresować. DZWONI.
Tata : O 19;00 masz byc w domu. Musze sobie z Tobą powżnie porozmawiac.
Ja : Ale czemu ?! Zorbiłam coś ?
Tata : Do domu przyjdz. Pogadamy sobie... *ten ton*.
Ja już cała oblana potem .. ZESTRESOWANA.. myśle o co kurde chodzi. Jprdl.
Patryk sie zbulwersował, chciał mi zrobić wjazd na chate i gadac z moim Ojcem. Pozdro <3.
Dobra przyszłam do domu... wzięłam Monike ze sobą jako Ochroniarza... Polało się 135674323456 MORAŁOW od Tatusia. " Ile ty masz lat, zeby sie w tym wieku z chlopakiem obsciskiwac " " Ja w twoim wieku przy ksiązkach siedziałem " ITP.
Także tego. Wszystko wina Patryka. Bo to on na mnie naskakuje w miejscach publicznych ;D .
Potem znowu poszliśmy na ławeczkę.. i sie zaczęła jazda. Kacper przyszedł z ekpią i wgl.. Wszyscy na siebie poobrażani jacyś . LOL.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz